Niby temat luźniejszy, ale jednak chciałabym, żebyście podeszli do niego całkiem serio. Z własnego doświadczenia oraz wielokrotnych rozmów ze stylistami fryzur wiem, co denerwuje fryzjerów. Uwierzcie, że najrzadziej są to sprawy związane z np. dostawą produktów, czasem, finansami itp. Najczęstszym powodem zdenerwowania u fryzjerów są… klienci!
Tak, kochani. To my najczęściej powodujemy, że fryzjer toczy wewnętrzną walkę ze sobą i stara się być uprzejmym mimo wewnętrznej burzy. Czasami powodujemy jego zdenerwowanie całkowicie nieświadomie, dlatego przygotował krótki poradnik, który może nas uświadomić.
Poradnik o tym, czego nie robić u fryzjera,
czyli savoir-vivre w salonie fryzjerskim
› Spóźnianie się
Wydawałoby się, że to jedna z prostszych, życiowych zasad. Niestety klienci salonów fryzjerskich bardzo często się do niej nie stosują. I tutaj pojawia się problem, bo o ile przyjaciel poczeka na spóźnialskiego towarzysza bez przeszkód, o tyle fryzjerowi każde spóźnienie sprawia spory kłopot. Musi pracować szybciej, aby wykonać naszą fryzurę i wyrobić się do przyjścia kolejnego klienta, którego chce przyjąć na czas. To przekłada się na zdenerwowanie, pośpiech i często niesatysfakcjonujące efekty pracy. Sami jesteśmy sobie tego winni.
› Odwoływanie wizyt
Zdarzają się różne sytuacje losowe, które powodują, że musimy odwołać wizytę u fryzjera w ostatniej chwili. Okay, zdarza się. Niedopuszczalne są jednak sytuacje, kiedy nie przychodzimy na wizytę bez żadnego uprzedzenia albo odwołujemy ją bez wyprzedzenia, mimo że dużo wcześniej wiedzieliśmy o swojej absencji. Dla każdego fryzjera odwołana w ostatniej chwili wizyta to strata czasu i pieniędzy. Raczej rzadko trafi się w tym czasie niezapisany klient, a i trudno komukolwiek z zapisanych osób zaproponować wcześniejszą wizytę na 10 minut przed nią. Tak się nie robi.
› Brak higieny
Każda osoba, która pracuje z ludźmi, potwierdzi to, co napiszę. Najgorsze u klientów jest to, że nie dbają o higienę intymną. Nie chodzi o kąpanie się lub perfumowanie tuż przed samą wizytą. Warto, aby przed wizytą włosy były w miarę świeże (chyba że będziemy je farbować, wówczas wskazane jest, aby były przetłuszczone) – nikt nie lubi zajmować się tłustymi i pełnymi łupieżu włosami. Fryzjerów bardzo często denerwują również klienci palący tuż przed wejściem do salonu, wokół których w trakcie strzyżenia roznosi się zapach dymu papierosowego.
› Ponuractwo i brak kultury
Obie te kwestie podepnę pod jeden podpunkt, bo są do siebie bardzo podobne. Chodzi oczywiście o wszystkie sytuacje, w których klienci są niekulturalni, roszczeniowi, chamscy i nadąsani bez żadnego powodu. Wiadomo, że fryzjerzy też są różni i potrafią nie raz zdenerwować klienta. Niestety najczęściej działa to na odwrót. Wszystko da się załatwić kulturalnie, a oburzanie się i przekleństwa w stosunku do fryzjera ze względu na brak terminów to gruba przesada. Zachęcam też do tego, aby mieć choćby minimalnie dobry humor u fryzjera, żeby nie musiał zastanawiać się, co robi źle i dlaczego klient siedzi na fotelu aż tak nadąsany.
Dodaj komentarz