Moje sposoby na gładką skórę. Jaką metodę depilacji wybrać dla siebie?

Letnie słońce dogrzewa, a Ty nie możesz wyjść z domu w krótkich spodenkach, bo nie pozbyłaś się zbędnego owłosienia? Doskonale znam ten problem, ale wiem też, jak mu zaradzić! W moim wpisie dowiesz się, jak wybrać idealną metodę depilacji dla siebie. To proste 🙂

Estetyka jest bardzo ważna. Dziś mało która kobieta wyobraża sobie wyjście z domu bez wydepilowanych i gładkich nóg, pach, a w wakacje także okolic bikini. Są też takie panie, które posuwają się o krok dalej i usuwają zbędne owłosienie z przedramion, a także twarzy. Niezależnie od tego, do której grupy się zaliczasz, z pewnością masz problem z wybraniem odpowiedniej metody depilacji.

Wybór metody depilacji jest ważny!

Z doświadczenia wiem, że niewłaściwie dobrana do naszych potrzeb metoda depilacji może sprawiać sporo kłopotów. Niechętnie będziemy wracać do tego tematu, jeśli podczas depilacji odczuwałyśmy bardzo duży ból, a potem zaczerwienienie i pieczenie. Podrażnienia to bardzo częsty efekt niewłaściwego dobrania metody depilacji, która jest np. zbyt agresywna na daną partię ciała. Zniechęcać będzie też czasochłonność całego zabiegu i krótkotrwałe efekty. Jest wiele argumentów za tym, żeby poświęcić chwilę na przetestowanie różnych metod depilacji i wybranie tej, która nam najbardziej odpowiada.

Jakie są dostępne metody depilacji?

Opcji mamy naprawdę wiele! Dzisiejszy rynek kosmetyków, urządzeń i zabiegów upiększających oferuje nam nieskończenie wiele możliwości. I nawet gdy teoretycznie już nic w danej kwestii nie da się wymyślić, właśnie wtedy pojawia się jakaś nowa, innowacyjna metoda.

Możliwości, które mamy aktualnie, to usuwanie włosków:

  • maszynką do golenia,
  • golarką elektryczną,
  • kremem do depilacji,
  • depilatorem elektrycznym,
  • plastrami z woskiem,
  • woskiem na ciepło,
  • epilatorem laserowym,
  • pastą cukrową itp.

Która metoda depilacji to moja ulubiona?

Stosuję naprzemiennie dwie metody depilacji, choć coraz częściej rozmyślam nad wykupieniem sobie kilku zabiegów przy użyciu lasera, bo podobno pozwalają pozbyć się zbędnych włosków na naprawdę bardzo, bardzo długo. Kuszące, przyznaję.

Aktualnie jestem jednak wierna mojemu wysłużonemu depilatorowi elektrycznemu. Mam już na tyle wprawy, że wydepilowanie obu nóg od kostki do samego tyłka zajmuje mi około 40 minut, czyli całkiem niewiele. Przyzwyczaiłam się już nawet do bólu podczas wyrywania włosków (niestety nie mam depilatora z nakładkami masującymi, chłodzącymi lub podobnymi bajerami).

Największym minusem są jednak czerwone kropki po włoskach, które utrzymują się jeszcze następnego dnia po depilacji. No i oczywiście… wrastające włoski. Zmora wszystkich dziewczyn, które wyrywają, a nie golą. Stąd moje naprzemienne stosowanie dwóch metod depilacji, bo kiedy włoski zaczynają wrastać po depilacji, przerzucam się na jakiś czas na zwykłą maszynkę do golenia. Do tego regularnie wykonuję peeling, żeby unormować sytuację ze wzrostem włosków.

Jaką metodę depilacji wybrać?

Wiem, jak dużo czasu zajmuje szukanie informacji o różnych metodach depilacji, dlatego przygotowałam dla was krótki poradnik o tym, jak dobrać metodę depilacji do swoich potrzeb. Mam nadzieję, że moje skondensowane opisy popularnych metod pomogą w podjęciu decyzji.

1. Golenie maszynką jednorazową – najprostsza, najbardziej znana, można powiedzieć, że tradycyjna metoda. Jeśli wyposażymy się w dobrej jakości maszynkę, z ostrymi ostrzami, wyprofilowaną główką i dodatkowym paskiem nawilżającym to jest duże prawdopodobieństwo, że szybko, bezboleśnie i bez zbędnych podrażnień pozbędziemy się owłosienia. Niestety golenie maszynką wymaga użycia dodatkowego produktu np. pianki do golenia, która zapewni łatwiejszy poślizg i pozwoli na dokładne zgolenie włosków bez zacięcia. Kolejna wada to bardzo krótkotrwałe efekty – odrastające włoski da się wyczuć już kolejnego dnia. Za to maszynką zgolimy nie tylko większe włoski, ale też trudny do wydepilowania meszek. Są więc zarówno wady, jak i zalety. Ta metoda według mnie sprawdzi się raczej na mniejszych partiach ciała albo w przerwach od depilacji (jak u mnie).

2. Krem do depilacji – kiedyś stosowałam, ale jakoś mnie nie przekonał. To metoda depilacji zbędnego owłosienia, do której nie potrzeba żadnych dodatkowych urządzeń i akcesoriów. Kupujesz krem do depilacji i masz w zestawie wszystko, czego potrzebujesz. Depilacja kremem jest prosta – nakładasz produkt na wybraną partię ciała, czekasz, aż rozpuści włoski, a na koniec zbierasz wszystko ze skóry specjalną szpatułką. Efekty utrzymują się od kilku dni do kilku tygodni, w zależności od szybkości wzrostu włosków. Z tym że trudno o kupienie takiego kremu do depilacji, który nie zawiera potencjalnie drażniących substancji chemicznych. Z tego względu odradzam tę metodę osobom o wrażliwej skórze.

3. Depilator elektryczny – to metoda depilacji, której jestem wierna od lat. Kosztowna tylko na początku, ponieważ musimy zaopatrzyć się w depilator, którego cena jest uzależniona od funkcji. Ja mam najprostszą wersję, która sprawdza się u mnie. Jeśli jednak chcemy, możemy dopłacić np. za funkcję masażu lub chłodzenia w trakcie depilacji (dla mniejszego bólu), a także za możliwość golenia pod wodą. Depilator wyrywa włoski wraz z cebulkami, dlatego efekty utrzymują się nawet kilka tygodni. Szukajcie jednak takich depilatorów, które dają sobie radę z malutkimi włoskami – mój niestety czasami je urywa, zamiast wyrywać, stąd miejscami odrastają szybciej. Niezależnie od tego depilator to świetne rozwiązanie, które daje trwałe efekty. Chyba że jesteśmy bardzo wrażliwi na ból, wówczas odradzam.

4. Wosk do depilacji – nie korzystałam, ale podpytałam kilku znajomych kosmetyczek, na czym to wszystko polega. Wosk działa trochę jak depilator, bo przykleja się do włosków i wyrywa je wraz z cebulkami. Plus, że łapie także drobny meszek, więc skóra po takiej depilacji jest naprawdę gładka. Minusem jest towarzyszący zrywaniu wosku ból. Jak usuwać zbędne owłosienie woskiem? Można to zrobić na dwa sposoby. W domu za pomocą specjalnych plastrów, które naklejamy na skórę, dociskamy i energicznie odrywamy. A jeśli nie chcemy się sami z tym bawić, a mamy trochę więcej pieniędzy, możemy udać się do kosmetyczki na depilację woskiem na ciepło. Ona zrobi to za nas i problem z włoskami na kilka tygodni z głowy.

5. Depilacja pastą cukrową – a to dla mnie innowacja, o której dowiedziałam się przy okazji tego wpisu. Otóż można usunąć zbędne owłosienie także za pomocą specjalnej pasty na bazie cukru. Słodka, lepiąca się maź jest na tyle prosta, że można przygotować ją samodzielnie w domu. Nakłada się ją na skórę i używa podobnie do wosku, z tą różnicą, że jedna plastyczna porcja pasty nadaje się do wielokrotnego użycia i wydepilowania większego fragmentu ciała. Ta metoda depilacji wywodzi się z Arabii Saudyjskiej i jest naprawdę delikatną, naturalną alternatywą dla depilatora albo wosku. Sęk w tym, że trzeba mieć trochę wprawy, żeby nauczyć się posługiwać pastą cukrową. Wszystko przede mną.

6. Depilacja laserowa – (właściwie to epilacja) jest metodą trwałego usunięcia włosków za pomocą wiązki światła laserowego. Jeszcze nie korzystałam z tego zabiegu, ale przymierzam się do niego. Jak to działa? Światło lasera jest zaabsorbowane przez melaninę znajdującą się we włoskach, a następnie niszczy cebulki włosków. Mieszki przestają pracować i włosy nie odrastają. Efekt utrzymuje się od kilku miesięcy nawet do 2-3 lat, ale oczywiście wszystko jest kwestią indywidualną. Jest jednak kilka wad tego rozwiązania. Po pierwsze, laserowe usuwanie owłosienia jest bardzo kosztowne. Po drugie, zabieg trzeba wykonywać seriami, bo światło lasera działa tylko na włoski, które są akurat w fazie wzrostu. Po trzecie, z zabiegu nie skorzystają osoby o jasnych włosach, ponieważ mają one mało barwnika i nie pochłaniają tak dobrze światła emitowanego przez laser.

Która metoda przypadła wam najbardziej do gustu?

Julia
Julia

Mam na imię Julia. Tak jak Ty uwielbiam swoje włosy i chcę by zawsze były zdrowe i piękne. Na blogu blogwlosy.pl chciałabym dzielić się swoimi poradami na temat ich pielęgnacji. Zapraszam do kontaktu, jeśli chcesz mnie poznać bliżej, masz pytanie, albo myślisz o współpracy :)